Moje 3 rytuały self-care na 2021 rok, by czuć się lepiej

Nie mam noworocznych postanowień, nie lubię wprowadzać zmian z dnia na dzień, ale przede wszystkim nie potrafię wprowadzić kilku na raz! Chociaż nie raz próbowałam, to zazwyczaj po dwóch tygodniach kończyło się tym, że powoli (albo szybko) odchodziły one z mojego życia, a ja kończyłam tylko z poczuciem winy, bo… znowu nie dałam rady!

Nie demonizuję noworocznych postanowień, ba! Znam osoby, u których świetnie się sprawdzają, a nowy rok jest granicą dzięki której łatwiej jest im podjąć nowe wyzwania, porzucić stare przyzwyczajenia. Jednak wiem, że są one totalnie nie dla mnie. Zamiast nich lubię wejść w nowy rok z odpowiednim nastawieniem. Chodzi mi tu o tak zwany „mindset” (ang. nastawienie, sposób myślenia), o którym będę sobie przypominać w trakcie roku i być może w pewien sposób ukierunkuje on moje działania lub pomoże ustawić priorytety.

Oprócz nastawienia w tym roku pomyślałam, żeby w nowy rok wejść z kilkoma rytuałami, które zaczęłam wprowadzać po świętach, więc łatwiej jest mi kontynuować je teraz, już w 2021. Są to czynności, które chciałabym, żeby stały się częścią mojej codzienności, by czuć się lepiej zarówno fizycznie jak i psychicznie 🙂

Moje 3 rytuały na 2021 rok:

1

Przede wszystkim chciałabym wprowadzić do mojego codziennego życia więcej ruchu! Czuję, że to siedzenie w domu nie działa na mnie dobrze, wraz z przejściem na tryb zdalny, nieczęstym spotykaniem się z rodziną czy znajomymi, okazje, by wyjść z domu się drastycznie zmniejszyły, przez to też moja dzienna dawka ruchu!

Mam zamiar ćwiczyć pilates, jogę, czasem może coś bardziej energetycznego typu cardio, dlaczego akurat takie sporty?
Bo je lubię!
Chcę uprawiać sport nie po to, żeby schudnąć, ale by czuć się lepiej, by być silniejsza, bardziej rozciągnięta. Z takim nastawieniem do ćwiczeń chciałabym wejść w 2021, a to duża zmiana, bo zawsze bardzo koncentrowałam się na zrzucaniu kilogramów. Myślę, że przez to zawsze w pewnym momencie rezygnowałam, bo w gruncie rzeczy nie lubiłam tych ćwiczeń! Fakt, że nie widziałam szybko efektów bardzo mnie frustrował, a przecież wiadomo, że chudnięcie to niełatwy i nielinearny proces. Mam nadzieję, że teraz będę z chęcią wchodzić na matę 🙂

2

Szczotkowanie ciała na sucho – ile ja się już nasłuchałam o dobrych właściwościach takiego masażu! Nawet kupiłam sobie odpowiednią szczotkę, trochę głupio mi się przyznać, ale to było jesienią 2019 roku. Tak, tyle to odkładałam!

Chcę wprowadzić szczotkowanie ciała do mojej codziennej wieczornej rutyny. Dlatego też szczotkę z szafki nocnej, na której czekała już półtorej roku na użycie, przeniosłam do łazienki. Myślę, że tym sposobem będę po nią regularnie sięgać, zazwyczaj kładąc się do łóżka jestem już na tyle zmęczona, że odpuszczam wszelkie dodatkowe aktywności i po prostu idę spać 🙂 A w łazience mam swoją rutynę pielęgnacji twarzy, także mam nadzieję, że będę pamiętać też o reszcie skóry.

3

Chciałabym w 2021 roku robić więcej kreatywnych rzeczy, zauważyłam, że moim głównym sposobem na relaks jest Instagram, YouTube lub oglądanie filmów i nie ma w tym nic złego, dopóki nie przekroczy się pewnej granicy. Spędzam zbyt dużo czasu na telefonie, social media z łatwością zabierają mi cały mój czas i na dłuższą metę nie działa to na mnie dobrze.

Tuż przed świętami, pod wpływem takich myśli spontanicznie kupiłam sobie farby akwarelowe i zrobiłam kartki bożonarodzeniowe, które wysłałam potem do rodziny. Dało mi to tyle radości! Potem, ponieważ już miałam farby, jakoś tak mimochodem zaczęłam po nie sięgać wieczorami zamiast telefonu. Okazało się, że sprawia mi to dużo przyjemności i jest taaakie relaksujące! To cudowne dać sobie przestrzeń na swobodną twórczość bez oczekiwań w stosunku do siebie!

I tak na koniec jeszcze…

Self-care polega na uważności w stosunku do siebie.

Warto jest przyjrzeć się swoim zwyczajom, trybie życia, schematom myślenia i zastanowić się, jak one na nas oddziałują. Czy coś nie działa na nas źle? Jeżeli czujemy, że coś jest nie tak, to czy można by to jakoś zmienić?